czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział 4 :D


Dodaję ten rozdział troszkę szybciej za prośbą mojej koleżanki. Także ten rozdział dedykuje
 Karolinie Ł. Mam nadzieję że będzie ci się podobał :* Przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu :/
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Najwidoczniej się myliłam bo w pewnym momencie na swoich ramionach poczułam duży, ciepły materiał……….. szybko się obróciłam. Za mną stał chłopak lat ok. 19. Miał na sobie bluzę z kapturem i okulary przeciwsłoneczne. To dziwne bo przecież był już późny wieczór i raczej nie zapowiadało się że zaraz wyjdzie słońce.
-Dziękuje za kurtkę ale ty przecież zmarzniesz – powiedziałam  nie pewnie
-Spokojnie mam bluzę a widzę że się trzęsiesz…. Mogę?–  uśmiechnął się a po chwili wskazał na ławkę.  Takiego uśmiechu jeszcze nigdy nie widziałam, był taki szczery i przyjazny.
-Pewnie siadaj. I jeszcze raz dziękuje- powiedziałam.
Usiadł obok mnie i zdjął kaptur oraz okulary. Po chwili mogłam zobaczyć jego blond włosy i przepiękne niebieskie oczy. Skądś go kojarzyłam tylko skąd.
-Jestem Niall – powiedział szarmancko podając rękę
-Laura- powiedziałam i uścisnęłam jego dłoń
Wtedy mnie olśniło. Widziałam go przecież wtedy w telewizji.
-Niall z tego zespołu? -  zapytałam nie pewnie
-Tak ……. Nie rzucisz mi się zaraz na szyję krzycząc moje imię prawda? – zapytał z lekkim uśmiechem
-Nie ,spokojnie, nie jestem taką świrniętą fanką. Ja w sumie to tylko parę razy słyszałam wasze piosenki, ale muszę przyznać że są dobre. – powiedziałam
-To dobrze, cieszę się że ci się podobają. Powiesz mi co tu robisz o tej porze?- zapytał
-Przyszłam na spacer po okolicy, ponieważ dzisiaj się tu wprowadziłam. Ale w sumie mogę spytać o to samo – odpowiedziałam
-Ja musiałem wyjść bo kumple mnie zdenerwowali.- odpowiedziałem
-Mam nadzieję że się pogodzicie- powiedziałam i uśmiechnęłam się
-No oby. Nie możemy ustalić w jakich Kajach ma być trasa, jak jeden chce ten kraj to drugi nie i tak w kółko- powiedział i przy tym śmiesznie gestykulując.
-No to faktycznie macie problem – powiedziałam powstrzymując śmiech.
-No i to jaki- odpowiedział i sam zaczął się śmiać
 -Ok. Pewnie już późno więc będę się zbierać- powiedziałam wstając z ławki i próbując zdjąć kurtkę chłopaka.
-Jeśli chcesz to cię oprowadzę. I nie ściągaj bo jest już zimno. Jeszcze się przeziębisz- odpowiedział z troską.
- Dziękuje i jeśli ci się chce to z wielką chęcią – odpowiedziałam i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
Przez całą drogę rozmawialiśmy na wszystkie tematy oraz śmialiśmy się z wielu rzeczy. Zdążyliśmy sie już nawet trochę poznać . Czas naprawdę płynął nam bardzo szybko. Nawet nie zorientowałam się kiedy stałam już przy swoim domku.
-Tutaj mieszkam. Dziękuje za odprowadzenie oraz za kurtkę.- powiedziałam i podałam mu jego własność.
-Nie ma sprawy. To była przyjemność. – odpowiedział
-Ok. No to miejmy nadzieje że do zobaczenia.- powiedziałam i chciałam wejść do domu
-Laura ! – powiedział szybko
-Tak?- zapytałam
-Dasz mi swój numer telefonu? No tak wiesz żebyśmy mogli się jeszcze spotkać- tłumaczył się
-Pewnie. – powiedziałam i podałam mu mój numer.
-Ok. Dzięki. To do zobaczenia- powiedział i dał mi buziaka w policzek
-Pa- odpowiedziałam i nasze drogi się rozeszły.
Weszłam do domu i zastałam mojego tatę siedzącego w salonie.
-Hej tato, jestem- powiedziałam gdy tylko weszłam
-Co tak późno już zaczynałem się martwić- odpowiedział
-Przepraszam ale spotkałam takiego chłopaka i się zagadaliśmy- odpowiedziałam i spojrzałam na zegarek. Była już 23. Trochę się zasiedziałam ale to nic. Przynajmniej poznałam jakąś osobę w tym mieście.
-No już nic się nie stało. – powiedział
-Ok. to ja idę do swojego pokoju. – powiedziałam i udałam się na piętro
Weszłam do pokoju i usłyszałam dźwięk wiadomości. Spojrzałam na wyświetlacz. Numer nieznany. Otworzyłam sms i ujrzałam jego treść „Bardzo miło mi się z tobą rozmawiało, mam nadzieję że jeszcze się spotkamy. Życzę dobrej nocy.  Niall xoxo.”. Uśmiechnęłam się do telefonu i szybko odpisałam „Ja też mam taką nadzieję. Dobranoc . Laura ”.  Po chwili byłam w swojej łazience i brałam kąpiel. Później wyszłam i odpaliłam laptopa. Weszłam na twittera. Dawno tam nie wchodziłam bo prawie od roku. Pierwszym co zobaczyłam to 1 więcej obserwujący. Nie był to nikt inny niż Niall. Dałam follow back i siedziałam jeszcze chwilę po pewnym czasie pojawił się nowy tweet o treści „Spędziłem super wieczór razem z nową znajomą @Laura123” Odpisałam mu podobnie a następnie zamknęłam komputer i pogrążyłam się w objęciach Morfeusza.
***Następnego dnia***
Otworzyłam oczy i pierwszym co zobaczyłam było zdjęcie na mojej szafce nocnej. Tak to samo zdjęcie które znalazłam wtedy przy pakowaniu. Oprawiłam je i teraz patrzyłam się w nie jakby było to coś świętego. Dla mnie było. Uśmiechnęłam się i postanowiłam wstać. Poczłapałam do łazienki i zrobiłam to co zwykle.  Czyli makijaż, jakaś fryzura i ubieranie się >>klik<<. Zeszłam na dół w celu zjedzenia jakiegoś śniadania bo przypomniałam sobie że wczoraj nie zjadłam kolacji. Po otworzeniu lodówki okazało się że trzeba zrobić zakupy. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem bo niczego innego nie było i usiadłam do stołu. Nigdzie nie mogłam znaleźć taty. Po zjedzeniu posprzątałam i kiedy weszłam do salonu zastałam na stoliku kawałek kartki. Był to liścik od taty.  Dowiedziałam się z niego że pojechał załatwić sobie pracę u swojego brata i nie będzie go cały dzień. Zostawił mi pieniądze żebym zrobiła te nieszczęsne zakupy i zjadła coś na obiad itd. Jak to zawsze się pisze.  Rozsiadłam się w salonie i włączyłam pierwszy lepszy program w TV. Leciała jakaś denna komedia. Po chwili usłyszałam melodyjny głos Jessie J. Tak to mój telefon. Wyświetlacz pokazywał numer oraz dopisek „Niall xoxo.”. Bez zastanowienia wcisnęłam zieloną słuchawkę.
***Rozmowa***
-Halo ? – odezwałam się
-Hej Laura. Chciałabyś się dzisiaj spotkać?- zapytał miły głos Nialla
-Hej. Tak czemu nie- odpowiedziałam
-To przyjadę po ciebie o 16 ok.?- zapytał znów
-Pewnie a powiesz gdzie pojedziemy?-
-Pomyślałem że do nas bo chłopcy chcieliby cię poznać- oznajmił
-Spoko. To do 16. Paa- odpowiedziałam
-Ok. Do zobaczenia  - powiedział i nasza rozmowa się skończyła.
Po tym telefonie byłam bardzo zadowolona. Z tego że poznam jego kumpli ale bardziej że znowu spotkam się z Niallem. Nie mogłam doczekać się już tej 16, a była dopiero 12.
Posiedziałam jeszcze chwilę i postanowiłam wybrać się na zakupy. Wzięłam portfel do którego włożyłam pieniądze od taty, ubrałam buty i wyszłam z domu. Po przekroczeniu progu tknęło mnie że przecież nie wiem gdzie jest jakiś sklep. Wróciłam do domu i szybko odpaliłam komputer. Wstukałam w wyszukiwarce i już wiedziałam że najbliższy supermarket jest jakieś 5 dzielnic dalej. No nie tak źle przynajmniej jeszcze gdzieś w tym mieście. Znów wyszłam z domu i teraz postanowiłam zadzwonić po taxi. Po kilku minutach siedziałam już w tym żółtym pojeździe. Minęło może z 15 minut a ja stałam przed nie za dużym marketem. Stwierdziłam wtedy że markety w Polsce są o niebo większe od tych w Anglii. No ale cóż. Weszłam szybko do środka i zaczęłam zbieranie produktów do koszyka. Nie robiłam wielkich zakupów bo jest nas przecież tylko 2 i po za tym kto by to zjadł. Na zakupach zeszła mi może z ok. 1 godzinka. Weszłam do domu z torbami i szybko wzięłam się za wypakowywanie rzeczy z reklamówek.  Kiedy skończyłam znów usłyszałam głos Jassie J. Odebrałam bez patrzenia kto dzwoni. Jak się później okazało była to Wiki. Na sam początek trochę na mnie nakrzyczała że nie dzwonie, ale potem jej przeszło. Opowiedziałam jej spotkanie z Niallem i o tym że dzisiaj poznam jego kumpli. Moim jednym pytaniem do niej było to w co mam się ubrać. Szybko mi poradziła i stwierdzam że tak też zrobię. Jeszcze chwilę gadałyśmy i po skończonej rozmowie  uznałam że jestem głodna. Szybko przemierzyłam odcinek z klatki schodowej do kuchni i zrobiłam sobie coś na szybko do jedzenia. Popatrzyłam na zegarek i była już 15. Posprzątałam po sobie i popędziłam do pokoju się ubrać. Po paru chwilach już wiedziałam co założyć. Zrobiłam tak jak poradziła mi Wiktoria. Czyli wygodne spodnie, jakiś t-shirt , złote dodatki oraz buty na płaskim >>klik<<. No wszystko razem nawet wyglądało ładnie. Szybko założyłam wybrane rzeczy i pognałam do łazienki poprawiłam lekko mój poranny makijaż oraz fryzurę. Na oczy dołożyłam czarne kreski i więcej tuszu a włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. O godzinie równo 16 pod mój dom podjechało czarne auto. Zostawiłam tacie kartkę na stole i wyszłam z mieszkania……
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się? Jesteście ciekawi co dalej? Dzisiaj skończyłam ten rozdział o 10:35 :D ale spokojnie większą część napisałam wczoraj a dziś zaczęłam od 10:00. Mam nadzieję że tobie Karolina też się podoba i że nie zawiodłam :*  Następny będzie albo jutro lub po jutrze. :** xdd

1 komentarz:

  1. a następny też będzie z dedykacją? ale tak w ogóle to świetnie oby tak dalej pisz, pisz i jeszcze raz pisz dalej

    OdpowiedzUsuń