Weszliśmy do korytarza gdzie zdjęliśmy buty i ruszyliśmy w głąb mieszkania….
Pierwszą osobą jaka rzuciła nam się w oczy był Liam. Gdy tylko nas zobaczył od razu podszedł do mnie i się przywitał. Resztę znaleźliśmy w salonie na wielkiej kanapie. Był tam Zayn, obok niego siedziała piękna blondynka z brązowymi oczami, następnie Louis a z jego lewej strony dziewczyna z tym razem brązowymi włosami i szczerym uśmiechem. Była też tam jedna sama bez chłopaka jak mi się wydaję to Danielle. Jej włosy były lekko kręcone i przy tym wyglądały naprawdę cudnie. Przywitałam się z chłopakami. I po chwili podeszłam do dziewczyn a one wstały.
-Hej jestem Perrie lub jak wolisz Pez jestem dziewczyną Zayna – powiedziała blondynka i uścisnęła moją dłoń a przy tym pięknie się uśmiechnęła
-Hej. Laura- powiedziałam przedstawiając się i odwzajemniając uśmiech
-Ok. No to ja jestem Eleanor ale mów mi El lub Elka jak chcesz – powiedziała i uśmiechnęła się
-Laura-
-To jak już wszyscy to teraz ja czyli Danielle- powiedziała i podała mi swoją chudą rączkę
-Miło mi poznać. Jestem jak już pewnie słyszałaś przed chwilą Laura- powiedziałam po czym uścisnęłam ją bez namysłu.
Usiadłyśmy na kanapie a ja zaczęłam się rozglądać. Powiedziałam że reszta była w salonie no ale jak chyba dało się zauważyć nigdzie nie było Nialla.
Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Louisa który powiedział „ W kuchni” i to było podejrzane jakby wiedział o czym myślę. Powiedziałam „Dzięki. Pójdę się przywitać” na co on się uśmiechnął. Wstałam z bardzo wygodnej kanapy i skierowałam się w stronę wskazanego przez Lou pomieszczenia. Stanęłam w progu i patrząc się na chłopaka który przygotowywał przekąski moje kąciki ust bezzwłocznie powędrowały ku górze. Najwidoczniej Niall zauważył że się na niego gapie bo odwrócił się do mnie przodem i z wielkim bananem na twarzy powiedział:
-Hej Laura. Zamiast tak tutaj stać to lepiej mi troszkę pomóż-
-Przepraszam. Tooo w czym pomóc?- zapytałam lekko speszona
Chłopak powiedział co mam zrobić i już po chwili wynosiliśmy wszystko do salonu. Niestety (lub stety) cały czas gdy wchodziliśmy do salonu wszyscy kierowali na nas swoje spojrzenie. Po ok. 5 minutach wszystko było już gotowe. Łącznie z tym że Louis wyciągnął alkohol i potrzebne do niego szkło.
Postanowiłam sobie że nie będę piła ponieważ jutro szkoła itd. Jak myślicie udało mi się? Tak dobrze myślicie niestety ale nie. To wszystko przez chłopaków bo co chwilę podstawiali nam pod nos kolorowe drinki które przygotowywał Hazza. Najlepiej z nas w tamtym momencie trzymał się Liam który ograniczał alkohol z powodu swojej jednej nerki.
Nawet nie wiem kiedy usłyszałam dźwięk mojego budzika. Odruchowo wyłączyłam dzwonek i leżałam dalej lecz w pewnym momencie zdałam sobie sprawę że ten dźwięk oznacza to że dzisiaj szkoła i nawet nie pamiętam co się działo wczoraj. Podniosłam moje ciężkie(w tym momencie) ciało na łokciach i od razu poczułam roznoszący ból w skroniach. Popatrzyłam na siebie i ujrzałam na sobie pidżamę którą miałam w torbie. Lekko się zdziwiłam ale to przeszło gdy zobaczyłam śpiącego obok mnie Nialla. Wtedy to można powiedzieć dostałam lekkiego zawału. Moją pierwszą myślą było to co robimy w jednym łóżku oraz to co się stało wczorajszego wieczora. Postanowiłam później się o tym przekonać. Z trudem wstałam z miękkiego łóżka, ponieważ moja głowa nie czuła się najlepiej. W tym samym momencie zobaczyłam znajome ciemno zielone ściany. Tak byłam w pokoju Nialla. Poszukałam mojej torebki która leżała na krześle od biurka przykrym ciuchami z wczoraj.. Wyciągnęłam z niej czyste ubranie i skierowałam się do łazienki. Rozczesałam włosy i związałam je w luźnego warkocza oraz włożyłam >>klik<< mój zestawik. Weszłam z powrotem do pokoju aby zabrać swoją torebkę. Lecz gdy tylko otworzyłam drzwi zobaczyłam Nialla siedzącego na skraju łóżka z rękami na głowie. Kiedy tylko mnie zauważył od razu podniósł wzrok i powiedział.
-Laura.. czy… czy ty pamiętasz co się wczoraj działo? Ałł- powiedział i znów złapał się za głowę
-Niestety ale też chciałabym wiedzieć co się działo. I jeśli boli cię głowa to rozumiem bo mnie też- powiedziałam on tylko pokiwał twierdząco głową, wzięłam swoją torbę z krzesła i podeszłam do Horana.
-Mam pomysł. Później się tego jakoś dowiemy ale najpierw muszę iść do szkoły- powiedziałam z rezygnacją.
-Odwiózł bym cię ale nie wiem czy powinienem prowadzić. –stwierdził i zaczął się śmiać.
-W sumie racja po tym ile wypiliśmy to też bym się zastanawiała- przyłączyłam się do niego.
-Zaraz zobaczę czy któryś cię podwiezie – zaproponował
-Nie nie trzeba ostatnio zauważyłam że nie daleko was jest przystanek i sobie poradzę. Niech sobie chłopaki pośpią-
-No to jak chcesz
Odruchowo spojrzałam na zegarek i była już godzina 7:40. Lekcje dzisiaj zaczynam o 8 więc mam jeszcze 20 minut. Usiadłam obok chłopaka i zastanowiłam się chwilę.
-Wiesz co właśnie przyszło mi do głowy że przecież Liam ograniczał picie i pewnie on wszystko pamięta. – stwierdziłam
-Masz rację.
-Ale to już później sprawdzimy bo teraz muszę się zbierać.- odparłam
-Ok.
Zeszliśmy razem na dół. Ja zabrałam się za ubieranie butów a Niall stanął nade mną.
-Ej Laura czekaj ty przecież nic nie jadłaś- przypomniało mu się i zaczął z pretensją
-Niall daj spokój nie jestem głodna a jak już to sobie coś kupię- powiedziałam
-Wiesz że mi się to nie podoba-
-Oj wiem, wiem. Pa- odparłam i dałam mu buziaka w policzek na pożegnanie.
-Pa.
Wyszłam z domu i skierowałam się do wyznaczonego wcześniej miejsca. Kiedy byłam już blisko zauważyłam że autobus właśnie podjechał. Ruszyłam biegiem przed siebie i w ostatniej chwili do niego wsiadłam. Było bardzo dużo wolnych miejsc, ponieważ ten przystanek był 2 w kolejności, a mój na którym zawsze wsiadam jest 3. Usiadłam na całkowicie wolnych 2 fotelach. Na jednym położyłam torbę a na drugiej siedziałam. Niestety moja głowa nadal bolała. Gdy autobus podjechał pod następny przystanek wsiadła do niego Kate, Roni i Elie. Zawołałam gestem ręki Kate aby ze mną usiadła. Zrobiła to szybko pokonując dzielące nas fotele. Przed nami usiadły Elie i Roni.
-Heej- powiedziałam do przyjaciółki.
-Siemka. Widziałam twoje zdjęcie z tym zespołem One Ditecsion. Teraz dla ich fanów będziesz chyba tak jakby sławna. –powiedziała z uśmiechem
-Co? Jakie zdjęcia ? I gdzie? - pytałam szybko omijając błąd w wymowie nazwy zespołu
-Na twitterze, przecież sama je dodałaś- powiedziała
-Serio?- nie mogłam uwierzyć
-No tak.- stwierdziła
W tym momencie szybko wyciągnęłam mój telefon i posprawdzałam zdjęcia. Niestety nie było tam żadnego z tamtego wieczoru. Postanowiłam sobie że po powrocie od razu to sprawdzę.
Dojechaliśmy pod budynek szkoły. Wzięłam swoje książki z szafki i poszłam razem z Kate na 1 lekcje czyli matme. Reszta przed południa minęła dość szybko i nudnooo. Zaraz po wyjściu ze szkoły zadzwoniłam do taty że wrócę troszkę później bo zapomniałam czegoś od chłopaków. Tak wiem skłamałam co zdarza mi się rzadko no ale z drugiej strony co miałam mu powiedzieć „Tato wrócę później bo muszę przypomnieć sobie co wczoraj robiłam, ponieważ wypiłam dużo i nic nie pamiętam” przecie to by było chore. Tato na szczęście mnie zrozumiał i nie pytał czego zapomniałam itd. Ruszyłam przed siebie bo do przyjazdu autobusu miałam jeszcze 10 minut. Weszłam do najbliższego sklepu obok szkoły, ponieważ dzisiaj nie jadłam śniadania a teraz trochę zgłodniałam. Kupiłam 2 jagodzianki i wróciłam z powrotem. Wsiadłam do busa i przez drogę jadłam spóźnione śniadanie. Wysiadłam w tym samym miejscu co wsiadałam i skierowałam się w stronę domu chłopaków. Drzwi otworzył mi Hazza który nie wyglądał najlepiej.
-Hej Haz. Wszystko ok?- zapytałam
-Nie do końca bo zaraz mi chyba głowa pęknie a te głupie tabletki nie pomagają- powiedział i wpuścił mnie do środka. W salonie na kanapie zastałam : Zayna, Perrie, Eleanor, Louisa, Danielle, oraz Nialla i Liama którzy wyglądali najnormalniej z reszty. Może dlatego że Niall wstał szybko a Liam mało pił no ale mniejsza o to. Usiadłam obok reszty i po chwili się odezwałam:
-Czy ktoś z was pamięta co się działo wczoraj? – zapytałam
-Ja pamiętam ale serio chcesz wiedzieć? –zapytał Liam
-Tak chce bo dzisiaj moja kumpela powiedziała mi że dodałam jakieś zdjęcie na twittera a nie mam go na telefonie.- stwierdziłam
-To pewnie dlatego że zdjęcia robiliśmy aparatem- powiedziała Danielle.
-Serio a mogę zobaczyć te zdjęcia? – zapytałam
-Pewnie- odparł Louis i podał mi aparat.
Zdjęcia były dziwaczne. Albo ktoś robi głupią minę, pływa w ubraniach w basenie, całuje się, leży pod stołem. Czekaj wróć kto się całuje. Zayn z Perrie a na drugim. CO?! Ja z Niallem. W tym momencie poczułam że moje policzki oblewa wielki czerwony rumieniec.
-Co się sta..- przerwał Niall który zobaczył zdjęcie które oglądałam. Widziałam że się lekko zmieszał ale mimo to nic więcej nie powiedział tylko zajął swoje wcześniejsze miejsce.
-Zobaczyliście nasze ulubione zdjęcie?- zapytał Zayn?
-Ee to wy już oglądaliście te zdjęcia?- zapytałam
-Tak – odpowiedzieli z uśmiechami na naszą reakcję…...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam. Obiecuje że w następnym rozdziale pojawi się jakaś romantyczna sytuacja bo już mam nawet pomysł. Tak wiem rozdział wyszedł nudny. Stylizacje dodam później bo nie miałam czasu jej zrobić.
A tak w ogóle wchodzę dzisiaj na twittera i widzę na pierwszym miejscu akcje #HappyBrighdayLiamFromPolishDirectioner wiecie jaki miałam zaciesz. On musiał to widzieć. Znaczy mam nadzieję że widział. Zrobiłam takie zdjęcia z Liamem ale nie zmieściły mi się na TT więc dodam tutaj :D
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Liam.. składam też życzenia dla mojej mamy bo też ma dzisiaj urodziny :*
Ok. nie zanudzam. Zostawcie po sobie jakiś znak w formie komcia :*
czwartek, 29 sierpnia 2013
środa, 28 sierpnia 2013
Dziękuję :*
O matko mam już 1069 wyświetleń :D Nawet nie wiecie jak jestem wdzięczna :* Dziękuje, dziękuje i jeszcze raz dziękuje :* Wiem może ostatnio się troszkę opuściłam ale spinam pośladki i postanawiam że jutro za te wyświetlenia i oczywiście za komcie dodam 9 rozdział :D Mam go na razie pół i mały brak weny no ale zrobię to dla was na znak wdzięczności... Dalej nie mogę uwierzyć bo założenie tego bloga było wielką niewiadomą :) Postaram się w końcu stworzyć jakiś romantyczny moment więc wyczekujcie następnego rozdziału i mam nadzieję że dalej będziecie tak chętnie odwiedzać tego bloga.. i pamiętajcie " Wszystko zaczyna się od marzeń" :) Kocham was bardzo, bardzo mocno :*
A tak propos 1069 czyli Hazza czuwa :*
A tak propos 1069 czyli Hazza czuwa :*
sobota, 24 sierpnia 2013
Hejo :*
Heej!!
Podoba wam się zmiana wystroju bloga? Jeśli macie pomysły na obrazek to wysyłajcie linki :)
Rozdział 9 już nie długo :*
sobota, 10 sierpnia 2013
Rozdział 8 :*
Wyszłam z autobusu i razem z moją nowo poznaną koleżanką skierowałam się ku wejściu do szkoły…..
Gdy weszliśmy każdy poszedł w swoją stronę w celu poszukania swojej szafki. Już wczoraj dostałam numerek oraz kluczyk. Tak moja szafka miała numer 68. Szybko poszłam za całą grupą i po chwili stałam przed małą szarą skrytką na swoje rzeczy. Bez namysłu otworzyłam ją i tam włożyłam wszystkie książki z wyjątkiem tych na pierwszą lekcje czyli chemię. Spakowałam wszystko do mojego małego plecaczka który w sumie okazał się zbędny no ale trudno. A po chwili ruszyłam na pierwszą lekcje. Na początku nie mogłam znaleźć klasy ale po jakimś czasie błąkania się po korytarzu dotarłam na czas. Weszłam razem z resztą moich nowych znajomych do pomieszczenia w którym miała odbyć się lekcja. Wszyscy od razu zajęli miejsca a dla mnie zostało wolne krzesełko obok Kate. Nie powiem ucieszyłam się na tę wiadomość, ale też na to że jest razem ze mną w klasie. Szybkim krokiem zajęłam miejsce obok dziewczyny a ona się do mnie szczerze uśmiechnęła. Odwzajemniłam uśmiech i w tym samym momencie do klasy weszła nauczycielka. Powitała uczniów a następnie powiedziała :
-Od dzisiaj do tej klasy będzie razem z wami chodziła nowa koleżanka czyli Laura Jonhson. Mam nadzieję że będziesz się tutaj dobrze czuła- skierowała się do klasy a następnie do mnie. Ja gdy zauważyłam że mówi do mnie wstałam ze swojego miejsca.
-Na pewno proszę pani – przytaknęłam i zajęłam z powrotem miejsce.
-Dobrze dzisiejsza lekcja będzie o……- i tak dalej. Nawet zaciekawiło mnie to o czym opowiadała nauczycielka. No ale w pewnym momencie zadzwonił dzwonek który oznaczał koniec lekcji pierwszej.
Wyszłam z Kate na korytarz i od razu podeszła do nas grupka chłopców i dziewczyn.
-Hej Laura- powiedział jeden z nich
-Cześć wam- odpowiedziałam
-Jestem Mike , a to Drake no i dziewczyny czyli Elie i Roni- powiedział
-Miło was poznać- stwierdziłam i się uśmiechnęłam
-Nam też. Jesteś naprawdę fajną osobą tylko czemu zadajesz się z tą dziwaczką- powiedziała Roni
-Nie nazywaj jej tak. Ona jest normalną dziewczyną taką jak my wszyscy. Nikt nie ma prawa jej poniżać- stwierdziłam zdenerwowana
-Laura zostaw ja już przywykłam – powiedziała cicho Kate
-Nie. Każdy powinien się poczuć tak jak ona. Chcielibyście być poniżani, wyśmiewani i to także dla tego że jej rodzice zginęli? To nie jej wina. Jest tutaj pewnie parę osób których sytuacja jest podobna. Nie mają matki, lub ojca, albo jego rodzice się rozwiedli.. co to ma za znaczenie. Powinniście przejrzeć na oczy i nie zachowywać się jak zadufane w sobie bachory- powiedziałam i się lekko zdziwiłam że tak to im przekazałam. Pierwszy raz ktoś aż tak mnie zdenerwował. Po prostu powiedziałam im samą prawdę. Nigdy tak nie reagowałam a szczególnie od śmierci matki.
Odpowiedzieli ciszą lecz nagle jeden z nich przemówił.
-My… my nie myśleliśmy w taki sposób.. .. przepraszamy cię Kate i teraz dzięki Laurze wiemy że to co robiliśmy było podłe.. wybaczysz nam?- zapytał Drake
-Chyba tak- powiedziała cichutko
-Dziękujemy… naprawdę – powiedziała Elie
Po chwili usłyszeliśmy ponownie dźwięk ostrego dzwona szkolnego. Przed nami druga lekcja. Tym razem całą 6 udaliśmy się do Sali gdzie rozpocząć miała się geografia. Wszyscy już byli pogodzeni i nikt już do końca dnia nie naśmiewał się z biednej Kate. I pomyśleć że to w sumie dzięki mnie. Jestem z siebie dumna…. chyba. Cały dzień w budynku nauki minął nudno do domu wróciłam o godzinie 16. Weszłam i dom zastałam w grobowych ciszach. No tak tato w pracy. Poszłam do mojego pokoju i zostawiłam tam swój plecaczek. Zeszłam na dół i przygotowałam sobie coś do jedzenia. Usiadłam w salonie i włączyłam TV. Jak zwykle nic ciekawego. Szybko zjadłam posiłek a następnie wzięłam się do robienia pracy domowej oraz przygotowania się na jutrzejszy dzień. Podczas gdy właśnie siedziałam nad angielskim mój telefon zaczął wibrować i usłyszałam głos Jessie. Szybko spojrzałam na wyświetlacz. „Liam ” (tak dostałam numer wszystkich chłopców przy naszym ostatnim spotkaniu). Bez zastanowienia nacisnęłam zieloną słuchawkę na moim telefonie >>klik<<.
Rozmowa:
-Cześć Liam- powiedziałam
-Hej. Co ty na to abyś dzisiaj wpadła do nas na taką imprezkę z nocowaniem?- zapytał
-Wiesz bardzo chętnie ale ja jutro mam szkołę – powiedziałam
-Rozumiem ale przecież możesz wziąć książki do nas a potem któryś z nas cię podwiezie do szkoły. –oznajmił
-Serio?- zapytałam
-Tak. To będzie takie ala pidżama party. Będzie też dziewczyna Zayna, Louisa no i Danielle. – stwierdził.
-No nie wiem…. Ale o której mielibyśmy zaczynać?- zapytałam coraz bardziej przekonana.
-O 19. I pamiętaj o pidżamie- przypomniał
-Ok. No to w takim razie będę.- odparłam
-Ok. to punkt 19 ktoś po ciebie przyjedzie- powiedział
-Dzięki. To do zobaczenia-
-Do zobaczenia – zakończył rozmowę Liam.
Gdy tylko się rozłączyliśmy spojrzałam na zegarek. 17: 30. Mam jeszcze troszkę czasu. Skończyłam moje edukowanie się i zadzwoniłam do taty. Rozmawiałam z nim parę minut i z jego odpowiedzi wywnioskowałam że jeśli nie zaśpię do szkoły to jak najbardziej mogę jechać. Ucieszyłam się nie powiem. Ale też dla tego że zobaczę Nialla. Wstałam z krzesła na którym aktualnie siedziałam i zaczęłam grzebać w szafie. Wyjęłam pidżamkę >>klik<< i włożyłam ją do torebki. Na teraz przygotowałam taki zestaw >>klik<<. Poszłam do łazienki i lekko poprawiłam fryzurę. W sumie to nie zrobiłam nic wielkiego po prostu rozczesałam włosy a potem upięłam je w koczka. Nałożyłam leciutki makijaż oraz po chwili włożyłam przygotowanie ubrania. To wszystko zabrało mi tyle czasu że właśnie była godzinka 18:50. Złapałam torebkę w której oprócz pidżamy były książki, ciuszki na jutro no i takie inne rzeczy niezbędne kobiecie i zeszłam na dół. Ubrałam buty i po raz ostatni spojrzałam w lustro. „Wszystko leży jak powinno ” pomyślałam i wtedy usłyszałam jak auto podjeżdża pod mój dom. Wyszłam z budynku i zakluczyłam drzwi. Spostrzegłam czarny samochód. Skierowałam się ku pojazdowi i otworzyłam drzwi, jak się później okazało za kierownicą siedział Harry.
-Hej – powiedziałam lecz w duchu byłam troszkę smutna że tego auta nie prowadzi Niall.
-Cześć Laura. Wskakuj- powiedział a ja zrobiłam to o co prosił, wsiadłam do pojazdu, zapięłam pas i ruszyliśmy przed siebie. Podczas jazdy odpowiadaliśmy sobie różne zabawne historie i gadaliśmy trochę o mnie i Niallu. No w sumie to Harry opowiadał że Niall cały czas podobno o mnie gada i takie inne rzeczy. To było miłe bo mogłam przekonać się o tym że chyba mu troszkę na mnie zależy. Gadaliśmy chyba z 20 minut gdy nagle auto stanęło pod domem chłopców. Wyszliśmy z samochodu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Harry otworzył drzwi i gestem ręki zaprosił mnie do środka:
-Panie przodem – powiedział ukazując swoje dołeczki
-Dzięki. Co z gentelman- powiedziałam śmiejąc się a po chwili oboje wybuchliśmy śmiechem. Weszliśmy do korytarza gdzie zdjęliśmy buty i ruszyliśmy w głąb mieszkania….
-----------------------------------------------------------
Heej!! Jest 8 rozdział.. Mam nadzieję że się podoba i liczę na komcie. :* Dziękuję że ktoś to w ogóle czyta : D :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
